Szlak Ślężański

Szlak Ślężański

więcej informacji TUTAJ!

Wieczór mija nam bardzo szybko. Jemy kolację i kładziemy się spać. O 6 rano dzwoni budzik. Mamy niewielkie problemy z wyjazdem pod górę. Paweł wykonuje serię manewrów kaskaderskich. Dzięki tym zabiegom jestem opryskany błotem i trawą od czoła po kolana.

w Tarnowie

w Tarnowie

tarnowski oddział PTTK

tarnowski oddział PTTK

ratusz

ratusz

Espana?

Espana?

Do Tarnowa docieramy punktualnie- o ósmej rano. Paweł zostawia auto przy dworcu, później trzeba będzie je odebrać. Cieszy mnie ten fakt, bo znowu będziemy blisko restauracji ‘Secesja’. Zostajemy oprowadzeni po uliczkach wokół tarnowskiego rynku i przywitani pod katedrą. Zbiera się grupa około 50 0sób, więc Małopolska nie zostaje w tyle. Symboliczne przecięcie wstęgi i ruszamy na szlak.

znakowanie w Małopolsce

znakowanie w Małopolsce

na postoju

na postoju

Idziemy szybkim tempem, dokładnie tak, jak lubię. Zwiedzania też jest niewiele po drodze, w większości kościołów akurat odbywają się msze a my nie chcemy przeszkadzać. Szlak jest naprawdę przepiękny, można tu znaleźć namiastkę Hiszpanii. Po drodze odpoczywamy niewiele, bo spieszymy się do Tuchowa na 14-tą. Żar leje się z nieba. Ku naszemu zdziwieniu docieramy przed czasem.

małopolska chata

małopolska chata

jak w Hiszpanii

jak w Hiszpanii

Ewa chyba jest zadowolona

Ewa chyba jest zadowolona

blisko celu

blisko celu

Ewa i ja docieramy w czołówce, więc możemy spokojnie zwiedzić kościół. W głównym ołtarzu znajduje się dokładna replika figury św.Jakuba z katedry w Santiago (oczywiście kilkukrotnie mniejsza). Dla każdego, kto przeszedł hiszpańskie Camino to bardzo ciekawy akcent na tej drodze. Gdy wszysce docierają pod kościół, wita nas ksiądz, opowiada o historii kościoła i zmawiamy wspólną modlitwę. Później młodzież z KSMu zaprasza nas na poczęstunek. Wielkie dzięki!

św.Jakub z Tuchowa, znajoma twarz?

św.Jakub z Tuchowa, znajoma twarz?

kościół św.Jakuba w Tuchowie

kościół św.Jakuba w Tuchowie

proboszcz parafii (w tle nasz tuchowski przewodnik)

proboszcz parafii (w tle nasz tuchowski przewodnik)

O 15.00 rozpoczyna się msza w Sanktuarium NNMP, więc musimy się spieszyć. Jeszcze szybkie oprowadzenie po mieście i już żegnamy się między sobą. Po mszy napewno już się nie odnajdziemy, więc uznajemy przejście za zakończone. Na mszy tłumy, jakich nie widziałem od ostatniej wizyty w Częstochowie. Datki na Radio Maryja można składać na wielu dobrze zorganizowanych i widocznych stanowiskach. Może innym razem.

Ewa polewa

Ewa polewa

wewnątrz kościoła

wewnątrz kościoła

Po mszy wsiadamy w auto i staramy się wydostać w kierunku Tarnowa. Niełatwe zadanie. Gdy już docieramy na miejsce, najedzeni w ‘Secesji’, robimy kilka zdjęć i żegnamy się z Pawłem. Mamy nadzieję zobaczyć się w Dobrzeniu za dwa tygodnie. Po godzinie 23-ciej docieramy do domu i padamy z nóg. Wyjazd uznajemy za niezwykle udany i mamy nadzieję wrócić w tamte rejony najszybciej jak się da. Wielkie dzięki dla Pawła za zorganizowanie wszystkiego (i naszego pobytu), ludzi z KSMu, znakarzy i wszystkich, którzy pracują na szlaku. Zapraszamy na Dolny Śląsk! Przepraszam też za skróconą relację. Dużo się dzieje na szlakach w realnym świecie :)

Zgodnie z tradycją pominę wiele istotnych szczegółów z minionego weekendu. Na wstępie dziękuję wszystkim, których nie wspomniałem w poniższym tekście, głównie z powodu moich kłopotów z pamięcią. Obiecuję poprawę w przyszłości.

wieczór w Sobótce

wieczór w Sobótce

w gościnie w Skorogoszczy

w gościnie w Skorogoszczy

w Brzesku

w Brzesku

Weekend zaczął się już w piątkowe popołudnie, kiedy to do Sobótki dotarł Andrzej Kofluk. Postanowiliśmy wykorzystać naklejki przekazane mu wcześniej przez Emila (za pośrednictwem Pawła Petera, żeby zagmatwać całą sytuację) i wyznakować nimi centrum Sobótki. Jak postanowili, tak zrobili. Oznakowanie oczywićsie uzupełnię w najbliższych dniach farbą.

i za naszą też...

i za naszą też...

święty Jakub z Brzeska

święty Jakub z Brzeska

Wieczór minął na planowaniu przyszłości nad butelką vino tinto i przeciągnął się do północy. Sobota nastała szybko, bo o 4 rano. Szybkie pakowanie i pędzimy na wschód. Około 7 rano jesteśmy w Chruścinie koło Skorogoszczy, gdzie śniadaniem i kawą goszczą nas Państwo Tomczak. Przejście za dwa tygodnie odbywa się na terenie Krzysztofa, więc przekazujemy kilka plakatów reklamujących tą imprezę na Via Regia. Zgodnie stwierdzamy, że najlepszy pasztet i najmilszy w dotyku trawnik mają właśnie w Chruścinie. Nie możemy się doczekać przejścia przez Skorogoszcz.

z otwartymi ramionami

z otwartymi ramionami

tablica przy pomniku

tablica przy pomniku

apel

apel

Tymczasem czas nas goni, bo Paweł ma czekać na nas około dziewiątej rano w Brzesku. Wciąż liczymy, że dotrzemy na czas (jakbyśmy nigdy nie jechali tą trasą). Oczywiście przeliczamy się i docieramy na miejsce o 9.50. Pod kościołem św.Jakuba wita nas Paweł i za chwilkę siedzimy przy kawie z Księdzem Proboszczem. Jesteśmy pod wrażeniem nie tylko kościoła, ale tez zaangażowania z jakim ksiądz i parafianie pracują nad szlakiem świętego Jakuba. Życzymy sobie, żeby wszystkie parafie jakubowe tak dbały o Drogę.

Paweł Plezia, sprawca zamieszania

Paweł Plezia, sprawca zamieszania

kościół św.Małgorzaty

kościół św.Małgorzaty

kościół w Dębnie

kościół w Dębnie

wnętrze

wnętrze

zdjęcie grupowe

zdjęcie grupowe

Paweł zaplanował nam dzisiaj przejście z Dębna do wspomnianego już Brzeska. Wsiadamy w auto i po kilkunastu minutach docieramy na szlak. Zwiedzamy kościół św.Małgorzaty, stary cmentarz i zamek w Dębnie (niestety tylko z zewnątrz). Szlak od samego początku zaskakuje nas pięknym krajobrazem. Ogromny ukłon należy się też znakarzowi, który wyznakował ten odcinek. Same tabliczki PCV są doskonałej jakości, bardzo widoczne i trwałe. Może na Dolny Śląsk tez udałoby się zaadoptować coś takiego?

na starym cmentarzu

na starym cmentarzu

zamek w Dębnie

zamek w Dębnie

małopolskie znaki

małopolskie znaki

małopolska chata

małopolska chata

i małopolska machina czasu

i małopolska machina czasu

jedna z tysiąca kapliczek na trasie

jedna z tysiąca kapliczek na trasie

Droga jest przepiękna. Krajobraz, architektura, ludzie. Po drodze zatrzymuje nas właściciel agroturystyki. Wchodzimy na chwilę, przeglądamy mapy, rozmawiamy z szefem i robimy kilka zdjęć. Wieś ciągnie się kilometrami, mieszkania mają numery 200, 300, potem 400. Żar leje się z nieba, ale wszyscy są zadowoleni. Robi nam się jeszcze milej, gdy docieramy do groty lourdzkiej w Porąbce Uszewskiej i tamtego sanktuarium. Odpoczywamy i wcinamy śniadanko.

z właścicielam 'Na Kuźnisku'

z właścicielam 'Na Kuźnisku'

grota lourdzka

grota lourdzka

sanktuarium w Porąbce

sanktuarium w Porąbce

Dalej droga przez las prowadzi nas do miejsca oczekiwanego przeze mnie od dłuższego czasu. I nie chodzi tu o piękne widoki na Tarnów, Pogórze Ciężkowickie i okolice Brzeska, choć te są warte wspinaczki z Porąbki. Docieramy na odpoczynek przy zimnej pepsi. Andrzej załapuje się nawet na ekstrakt chmielowy. Później dla sprawdzenia jego kondycji poddany zostaje próbie ‘tańca na linie’. Co za świetny dzień.

Andrzej tańczy na linie

Andrzej tańczy na linie

willa na wzgórzu

willa na wzgórzu

Droga w kierunku Brzeska minęła bardzo przyjemnie. Po drodze zahaczyliśmy m.in. o kapliczkę św.Anny i źródło przy niej. W Okocimiu weszliśmy na chwilę do kościoła. Niestety szlak został wyznaczony na tyłach browaru i nie udało nam się wejść na degustację.

W Okocimiu

W Okocimiu

powrót do Brzeska

powrót do Brzeska

trudny wybór

trudny wybór

Gdy dotarliśmy do Brzeska okazało się, że na schabowego z frytkami nie ma co liczyć. Paweł proponuje kultową restaurację ‘Secesja’ na dworcu w Tarnowie. Pomysł okazuje się być strzałem w dziesiątkę. Za dwa obiady z napojami płacę 19,60. Porcje trudno zmieścić w żołądku. Najedzeni udajemy się do Tuchowa, gdzie odbywa się odpust. Tylu samochodów na raz nie widziałem nawet na Festiwalu Słowian:). Odwiedzamy stoisko znajomych Pawła. Okazuje się, że jest to zarazem redakcja serwisu POGORZA.PL, który przeglądałem przed wyjazdem na przejście. Ludzie robią kawał dobrej roboty. Napewno nie jest łatwo prowadzić informację turystyczną w tak małej miejscowości. Robimy zakupy i udajemy się do Karwodrzy, gdzie mamy dziś nocować. Gospodarstwo znajduje się na zupełnym odludziu, wysoko ponad resztą krajobrazu. Właściciele już na nas czekają. Ewa od razu zakochuje się w małych kotkach, których nikt nie może się doliczyć. Mówię na nią ‘kocia mama’. Zrzucamy plecaki i pomagamy właścicielom rozstawić duży harcerski namiot.

na stoisku pogorza.pl

na stoisku pogorza.pl

kocia mama

kocia mama

nowy dzień

nowy dzień

Zapraszam wszystkich na przejście naszym ślężańskim Camino w sobotę i niedzielę 25-26 lipca. Informacje na temat przejścia znajdziecie w pliku PDF poniżej. Jeśli macie jakiekolwiek problemy z dotarciem lub pytania na temat przejścia- piszcie śmiało. Po powrocie z Tarnowa postaram się umieścić więcej szczegółowych informacji. Do zobaczenia na szlaku.

PLIK PDF Z INFORMACJAMI NT. PRZEJŚCIA

ślężańska muszelka

ślężańska muszelka

Przy okazji kilka słów Agaty Combik z najnowszego ‘Gościa Niedzielnego’ o minionym przejściu szlakiem Via Regia:

Gość Niedzielny 28/06/2009

Gość Niedzielny 28/06/2009

Lato 2009 zapowiada się ciekawie pod względem imprez jakubowych. Miniony weekend (z pierwszym dniem lata) zapoczątkował serię imprez, które odbędą się na szlakach jakubowych. Już 5 lipca wybierzemy się na przejście szlakiem świętego Jakuba z Tarnowa do Tuchowa na które serdecznie zaprasza Paweł Plezia. Ulotkę informacyjną dotycząca przejścia znajdziecie, klikając na obrazek poniżej.

kliknij w obrazek

kliknij w obrazek

Dwa tygodnie później, w dniach 18-19 lipca odbędzie się kolejne już, czwarte, przejście szlakiem Via Regia. Przejście rozpoczniemy w Dobrzeniu Wielkim, gdzie zakończyliśmy wędrówkę w kwietniu. W pierwszy dzień (sobota) powędrujemy do Skorogoszczy, skąd w niedzielę dojdziemy do Brzegu. Więcej informacji o weekendowych przejściach Via Regia znajdziecie TUTAJ.

25 lipca otworzymy Ślężański Szlak Świętego Jakuba prowadzący ze szczytu Ślęży (718m n.p.m.) do Środy-Śląskiej. Więcej informacji na temat tego wydarzenia wkrótce.

Do zobaczenia na szlaku.

Choć jestem jeszcze zmęczony i obolały po III przejściu szlakiem Via Regia, postaram się zdać krótką relację z tej ‘imprezy’.

Święty Jakub w Świętej Katarzynie

Święty Jakub w Świętej Katarzynie


Tym razem ruszyłem na szlak z moją siostrą Olą, która miała zastępować moją kochaną żonę w roli fotografa. Jak się później okazało, ból skutecznie stłumił Oli chęci do fotografowania, dlatego zdjęć z minionego przejścia mamy niewiele i kiepskiej jakości. Ewa w czasie naszego przejścia pracowała przy II Festiwalu Słowian, który odbywał się w Sobótce. Ale do rzeczy…

Pobudka przed piątą rano, mycie, śniadanie i biegiem na autobus. We Wrocławiu spotkaliśmy się ze spora grupą znajomych z poprzednich przejść na dworcu PKP. Pociąg zaliczył niewielkie opóźnienie, dlatego na mszę w Świętej Katarzynie dotarliśmy 20 minut za późno. Gdy wszedłem do kościoła, okazało się, że mszę odprawia dawny proboszcz mojej parafii Ks. Stefan Józef Wancel. Ksiądz Wancel udzielał mi pierwszej komunii świętej, dlatego byłem mile zaskoczony spotykając go przypadkiem na naszym szlaku.

Ks. Stefan Wancel

Ks. Stefan Wancel


w kościele

w kościele


już w drodze

już w drodze

Po mszy zostaliśmy przywitani i pobłogosławieni na drogę przez księdza proboszcza, a w bibliotece przy kościele czekała na nas kawa i herbata. Paweł Peter, który redaguje i wydaje Wrocławski Informator Pielgrzyma- ‘Via Regia’, rozdał wszystkim najnowsze wydanie pisma w którym znajdziemy między innymi porównanie pielgrzymki jasnogórskiej z Camino de Santiago (wcześniejsze wydania znajdziecie TUTAJ).

Kilka minut po 9 rano ruszyliśmy w drogę. Pogoda, zgodnie z tradycją weekendowych przejść, dopisała.

Emil tradycyjnie doznakowuje szlak

Emil tradycyjnie doznakowuje szlak


'ja też tam byłem' dowód nr1

'ja też tam byłem' dowód nr1


'ja też tam byłem' dowód nr2

'ja też tam byłem' dowód nr2


Na całą resztę dnia straciłem rachubę czasu, więc nie mam zielonego pojęcia w jakich godzinach pojawialiśmy się w konkretnych miejscach. Szlakiem jakubowym ze Świętej Katarzyny, przez Trestno i Opatowice (skąd ruszaliśmy na przejście w ramach Spotkania Klubu Camino de Santiago w maju) dotarliśmy na wrocławskie przedmieścia. Nietypowo jak na warunki Camino, bo w sporej grupie (ponad 50 osób), doczłapaliśmy do kościoła świętego Maurycego. Tam wysłuchaliśmy historii kościoła w bardzo okrojonej wersji, bo czas niestety nas gonił.

pierwszy odpoczynek

pierwszy odpoczynek


biegiem po zdrowie

biegiem po zdrowie


Gosia, Beata i Andrzej

Gosia, Beata i Andrzej

Naszym kolejnym celem była katedra świętego Jana Chrzciciela- ważne miejsce dla pielgrzymów świętego Jakuba- ze względu na umieszczoną w jej północnej nawie tablicą informacyjną z muszelką poświęconą przez Papieża Benedykta XVI. Idziemy więc szlakiem oznaczonym białą muszlą (szlak alternatywny) w stronę Ostrowa Tumskiego. W katedrze kolejne błogosławieństwo, krótka modlitwa i dołącza do nas kolejnych kilka osób. W kościele NMP na Piasku ks. prof. Stanisław Pawlaczek opowiada o świątyni i prowadzi nas do podziemi, gdzie oglądamy relikty romańskiego kościoła z fundacji Włostowiców.

u św. Maurycego

u św. Maurycego


Ola i Andrzej

Ola i Andrzej


przy katedrze

przy katedrze


w kościele NMP na Piasku

w kościele NMP na Piasku

W tym miejscu, według późniejszych relacji pielgrzymów, znaczna część z nas marzyła o odpoczynku i zimnym piwie do kotleta schabowego. Program jednak był napięty i nie pozwalał na odpoczynek (’No pain, no glory’- mówi popularne hasło na hiszpańskim szlaku).
Następnym celem wędrówki była cerkiew świętego Cyryla i Metodego, gdzie wspaniałe przyjęcie zgotował nam ks. mitrat Eugeniusz Cebulski. Spotkaliśmy tam też siotrę karmelitankę, która odwiedziła świątynię z grupką dzieci. Ks. Eugeniusz odmówił z nami modlitwę i opowiedział kilka historii związanych z cerkwią.

w cerkwii

w cerkwii


z gospodarzem

z gospodarzem


Jaś, Małgosia i Andrzej

Jaś, Małgosia i Andrzej


krasnalowi się nigdzie nie spieszy

krasnalowi się nigdzie nie spieszy

Mijając tablicę informacyjną szlaku świętego Jakuba, katedrę greko- katolicką (dawny kościół świętego Jakuba), dotarliśmy na wrocławski rynek. Jak zwykle w sobotnie przed(po?)południe rynek tętnił życiem, więc nasze przejście chyba nie zostało jakoś szczególnie zauważone. Z rynku udaliśmy się w stronę Szczepina, gdzie przywitał nas ksiądz proboszcz, Rada Osiedla i Tadeusz Czerniewski- przyjaciel szlaku. Głód po ciężkiej przeprawie przez centrum miasta zaspokoił obiad w postaci pierogów ruskich serwowanych z barszczem. Emil, nadworny poeta, rymował “niech pamięć nie zginie o pierogach na Szczepinie!”. Po obiedzie odwiedziliśmy kościół Chrystusa Króla, gdzie akurat odbywała się ceremonia zaślubin. Pamiątkowe zdjęcie (właściwie sesja zdjęciowa) i ruszyliśmy dalej, marząc o kąpieli i wygodnym łóżku. Po drodze zaopatrzyliśmy się w produkty spożywcze niezbędne do przeżycia.

Andrzej Wiciński, świeżo po hiszpańskim Camino

Andrzej Wiciński, świeżo po hiszpańskim Camino


zasiadamy do obiadu

zasiadamy do obiadu


w kościele na Popowicach

w kościele na Popowicach


przekraczamy rzekę Ślęzę

przekraczamy rzekę Ślęzę

Wieczór był wspaniały, nie tylko ze względu na pogodę, ale i rozmowy, które podczas marszu odbywały się w podgrupach. W ciągu całego dnia zawiązały się nowe znajomości i powstało wiele planów na przyszłość. Gdy przekraczaliśmy rzekę Ślęzę, większość z nas pewnie pytała siebie: ‘co ja tutaj robię’?

odcięci od reszty grupy

odcięci od reszty grupy

Stopy bolały, pęcherze pękały a do noclegu daleko. Do domu Państwa Ewy i Romana Kowalskich w Leśnicy, gdzie zaplanowany był finał dzisiejszej wędrówki, dotarliśmy późnym wieczorem. Paweł Peter i ja, którzy zjawiliśmy się jako pierwsi, zapukaliśmy do drzwi po godzinie 22-giej. Pani Ewa wygospodarowała dla naszj sporej grupy kilka pokoi i udostępniła łazienki i kuchnię, za co składamy serdeczne dzięki. Był to pierwszy raz, kiedy na szlaku jakubowym gościli nas prywatni ludzie. Część z nas postanowiła od razu pójść spać, podczas gdy pozostali do późnych godzin nocnych planowali, planowali, planowali…

nocna narada

nocna narada


prawie wszyscy już wstali

prawie wszyscy już wstali

Rano, pobudka w okolicach godziny 6.30. Kawa, śniadanie i w drogę. Pogoda oczywiście dopisuje- jest jeszcze cieplej niż wczoraj. Dzień zaczynamy mszą na zewnątrz kościoła, podczas której zostajemy przywitani i przedstawieni mieszkańcom Leśnicy. Pod pałacem grupowe zdjęcie i krótka opowieść i ruszamy na szlak. Po kilku godzinach odpoczywamy już w Wojnowicach, gdzie wita nas kasztelan tamtejszego zamku. Upragniona kawa i posiłek dodają sił. Po twarzach niektórych osób widać, że ‘mruga im kontrolka’ i potrzebują dłuższego odpoczynku. W Wojnowicach odpoczywamy około godziny.

pożegnanie z gospodarzem

pożegnanie z gospodarzem


znowu na szlaku

znowu na szlaku


Ola 'pędzi' do przodu

Ola 'pędzi' do przodu


odpoczynek w Wojnowicach

odpoczynek w Wojnowicach


jakoś to będzie

jakoś to będzie

Siedem kilometrów dalej, w Miękini, przechodzimy obok największej polskiej winnicy i odpoczywamy pod kościołem. Do celu dzisiejszej wędrówki mamy jeszcze siedem i pół kilometra. Jest godzina 14.00. Piękną drogą przez pola, w upale i powłócząc nogami, docieramy do wsi Święte, gdzie kończymy III weekendowe przejście szlakiem Via Regia.

ostatnie kilometry

ostatnie kilometry


krajobrazik

krajobrazik


pierwszy dzień lata

pierwszy dzień lata


koniec wędrówki

zmęczeni, ale szczęśliwi

Na koniec podziękowania należą się Emilowi Mendykowi, którego zasług przecenić się nie da, a o którym często zapominamy. Gdyby nie On, przejść weekendowych by nie było. Dzięęękuujeemy! :)
W czasie drogi fachowymi informacjami o mieście i regionie, służyli przewodnicy zrzeszeni w Kole nr 8 Oddziału Wrocławskiego PTTK Jerzy Domowicz, Iza Mąkowska, Janina Bednarska, którym serdecznie dziękujemy. Dziękuję też Wam wszystkim, którzy pojawiliście się na przejściu i z którymi spędziłem wspaniałe chwile. Do zobaczenia 5 lipca w Tarnowie.

Pozwoliłem sobie wkleić artykuł z majowego Nowego Życia autorstwa naszego wspaniałego przyjaciela i przewodnika Andrzeja Kofluka.

Dziś, 19 czerwca o godzinie 19.00  w kościele uniwersyteckim w ramach Nocy Kościołów Andrzej będzie mówił o Edycie Stein. Wszystkich chętnych w imieniu Andrzeja i swoim zapraszam.

Jakubowymi drogami- Andrzej Kofluk

“Pielgrzymowanie jest wpisane w kondycję człowieka. Pielgrzymują ludzie różnych religii: hinduiści, buddyści, mozaiści. Szczególnie ważne jest pielgrzymowanie dla chrześcijan. W Piśmie Świętym bardzo często znajdujemy odwołanie do drogi. Jezus Chrystus powiedział: Ja jestem drogą, i prawdą i życiem (J 14.6). Chrześcijanie wierni zawołaniu Chrystusa bezustannie pielgrzymują w sposób duchowy, ale również i fizycznie. Od czasów średniowiecza głównymi celami, do których docierali pielgrzymi, była Jerozolima, Rzym i Santiago de Compostela. Dante Alighieri podzielił pątników na trzy kategorie: palmieri zmierzających do Grobu Świętego, romei udających się do grobów apostołów, św. św. Piotra i Pawła oraz peregrini wędrujących do grobu św. Jakuba Większego. Dante prawdziwymi pielgrzymami nazywał tych idących do Santiago.

Na zachód!

Święty Jakub Starszy, do którego grobu od wieków udają się pielgrzymi, jest postacią szczególną. Syn Zebedeusza należy do najczęściej wymienianych postaci na kartach ewangelii. W najbardziej kluczowych momentach jest z Chrystusem. Spotykamy go w momencie przemienienia Chrystusa na Górze Tabor, wraz ze św. Piotrem oraz swoim bratem św. Janem. Również w momencie modlitwy w Ogrójcu znajduje się w najbliższym otoczeniu Jezusa. Według tradycji po męczeństwie naszego Pana, udał się na teren Półwyspu Iberyjskiego i tam prowadził działalność misyjną. Później powrócił do Jerozolimy i jak podają Dzieje Apostolskie został ścięty mieczem przez Heroda Agrypę (Ap 12.2). Dalej według tradycji doczesne szczątki św. Jakuba Apostoła zostały przewiezione łodzią, przez jego wiernych uczniów, aż na koniec ówczesnego świata (finis terrae). Tam po wylądowaniu na Półwyspie Finister, prowadzeni przez anioła dotarli do miejsca, które stało się miejscem wiecznego spoczynku św. Jakuba. Przez prawie osiem wieków miejsce to zostało zapomniane. Grób został na nowo odkryty przez pustelnika Pelayo. Zauważył on deszcz gwiazd spadających wokół wzgórza. Udał się tam i znalazł marmurowy sarkofag. Powiadomiony biskup Teodomir ustalił, że w miejscu tym znajdują się relikwie św. Jakuba oraz dwóch jego uczniów. Miejsce nazwano campus stellae (pole gwiazd) – Compostela. Wkrótce Święty stał się patronem Hiszpanii oraz patronem podróżujących. Santiago de Compostela stało się miejscem, do którego pielgrzymowała cała chrześcijańska Europa. Wokół szlaków pątniczych budowano klasztory, szpitale, miasta, dbano o stan dróg. Sieć dróg prowadzących do Santiago de Compostela stała się krwiobiegiem Europy. Niestety, od XVIII do XX wieku ruch pielgrzymkowy zmniejszał się.

Spojrzenie Jana Pawła II

Nowy impuls dał Ojciec Święty Jan Paweł II. W czasie pielgrzymki do Santiago de Compostela ogłosił Akt Europejski, który stał się ideową podstawą do zjednoczenia Europy. Wówczas – 9 listopada 1982 roku, powiedział: Moje spojrzenie ogarnia w tej chwili cały kontynent europejski, tę olbrzymią sieć dróg komunikacji, które łączą składające się nań miasta i narody; widzę te drogi, które od średniowiecza prowadziły i prowadzą do Santiago de Compostela. (…) Tu przybywali z Francji, z Włoch, z Europy Środkowej, z krajów nordyckich i z narodów słowiańskich chrześcijanie wszelkich stanów: od królów aż po najskromniejszych wieśniaków, chrześcijanie wszystkich poziomów duchowych: od świętych, jak Franciszek z Asyżu czy Brygida Szwedzka (nie mówiąc o tylu świętych hiszpańskich), aż po publicznych grzeszników, czyniących pokutę. Cała Europa odnalazła się wokół tej „pamiątki” świętego Jakuba, w tych samych wiekach, w których budowała się, jako kontynent jednorodny i zjednoczony duchowo. Dlatego sam Goethe stwierdził, że świadomość europejska zrodziła się w pielgrzymowaniu. (…) Dlatego ja, Jan Paweł, syn polskiego narodu, który zawsze uważał się za naród europejski, syn narodu słowiańskiego wśród Latynów i łacińskiego pośród Słowian, z Santiago kieruję do ciebie, stara Europo, wołanie pełne miłości: Odnajdź siebie samą! Bądź sobą! Odkryj swoje początki. Tchnij życie w swoje korzenie…

Przemówienie papieża odegrało dużą rolę w przywracaniu jedności Europy. Przyczyniło się również do odnowy szlaków Jakubowych. W 1987 roku Rada Europy uznała Drogę św. Jakuba za pierwszy kulturowy szlak Europy. W czasie IV Światowych Dni Młodzieży, zwołanych w 1989 roku do Santiago de Compostela, Jan Paweł II ponowił wezwanie do pielgrzymowania do grobu św. Jakuba Apostoła. W 1993 roku Droga św. Jakuba na terenie Hiszpanii została wpisana na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości UNESCO.

Drogi św. Jakuba w Polsce

W Polsce rozwój prac nad odtwarzaniem dróg Jakubowych rozpoczął się u schyłku pontyfikatu Jana Pawła II. Otwarcie pierwszego odcinka na terenie Polski nastąpiło, niestety, już po śmierci naszego wielkiego rodaka. Z inicjatywy Bractwa św. Jakuba z prezesem Henrykiem Karasiem i ks. Stanisławem Czerwińskim z Jakubowa koło Głogowa zainaugurowano 24 lipca 2005 roku, 160-kilometrowy odcinek Dolnośląskiej Drogi św. Jakuba, która prowadzi z Jakubowa, przez Grodowiec (sanktuarium NMP), Polkowice, Bolesławiec, Nowogrodziec, Lubań do Zgorzelca.

W działania nad odtwarzaniem szlaków Jakubowych włączył się Emil Mendyk, filozof, podróżnik, przewodnik, z Fundacji Wioski Franciszkańskiej Janice koło Jeleniej Góry. Potrafił zgromadzić wokół inicjatywy sporą grupę ludzi. Praca ich doprowadziła do otwarcia pierwszego ponad 240-km. odcinka Drogi św. Jakuba Via Regia z Brzegu poprzez Oławę, Wrocław, Środę Śląską, obok dawnego opactwa cystersów w Lubiążu, Legnicę, Złotoryję, Lwówek Śląski, Lubań do Zgorzelca. Inauguracja tego odcinka w dniu 6 października 2006 roku we Wrocławiu miała uroczysty charakter. Kustosz sanktuarium św. Jakuba Apostoła przywiózł z Jakubowa jego relikwie. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Kazimierz M. Ujazdowski przy udziale ks. infułata Adama Drwięgi odsłonił w katedrze wrocławskiej św. Jana Chrzciciela, tablicę upamiętniającą poświęcenie znaków Drogi św. Jakuba Via Regia przez Benedykta XVI w czasie mszy św. w Krakowie. Następnie zebrani udali się Drogą św. Jakuba Via Regia do bazyliki garnizonowej św. Elżbiety, nawiedzając po drodze gościnne progi cerkwi prawosławnej św. św. Cyryla i Metodego – dawnego kościoła św. Jakuba. W czasie pielgrzymki z relikwiami św. Jakuba, przewodnicy wrocławscy przybliżali pątnikom postacie związane z Wrocławiem m.in. Jana Pawła II, św. Teresy Benedykty od Krzyża (Edyty Stein) – współpatronki Europy, Bolesława kard. Kominka, Angelusa Slilesiusa, Dietricha Bonhoeffera, św. Jadwigi Śląskiej, Benedykta Polaka – franciszkanina, który po drodze Via Regia udał się z papieskim poselstwem do wielkiego chana Mongołów, a powróciwszy ćwierć wieku przed słynną wyprawą wenecjanina Marco Polo, opisał swoją wyprawę w dziele „De Itinere Fratrum Minorum ad Tartaros”. W bazylice św. Elżbiety ks. bp Edward Janiak odprawił Missa Sankti Jakobi przy udziale Schola Gregoriana Silesiensis.

Od 15 września 2008 r. Droga św. Jakuba Via Regia wzbogaciła się o kolejny odcinek już na Śląsku Opolskim, w Skorogoszczy zainaugurowany został odcinek Góra św. Anny, Opole, Skorogoszcz, Brzeg.

Wcześniej 7 września 2008 r., z okazji 900-lecia Jeleniej Góry, udostępniony został dla pątników odcinek włączający Jelenią Górą do europejskiej sieci dróg Jakubowych. Przebiega ona malowniczą trasą z Jeleniej Góry przez Siedlęcin (wieża książęca, z jednymi a z nielicznych na świecie, średniowiecznymi świeckimi freskami), Lubomierz, Gryfów Śląski do Lubania.

Z inicjatywy ks. Ryszarda Honkisza proboszcza parafii św. Jakuba Starszego Apostoła w Więcławicach Starych koło Krakowa, przy udziale ojców dominikanów z Sandomierza otwarto 12 września 2008 roku odcinek Małopolskiej Drogi św. Jakuba prowadzący z Sandomierza do Krakowa. Szlak ten jest odnogą Drogi św. Jakuba Via Regia. Członkowie Bractwa św. Jakuba, które powstało przy parafii św. Jakuba w Więcławicach, podjęli prace przy przedłużaniu Drogi św. Jakuba Via Regia od granicy polsko-ukraińskiej w Korczowej przez Rzeszów, Przeworsk, Ropczyce Jarosław Tuchów, Brzesko do Krakowa.

Jednocześnie trwały prace nad wytyczeniem Wielkopolskiej Drogi św. Jakuba, będącej przedłużeniem wcześniej otwartej Dolnośląskiej Drogi św. Jakuba. Liczący ponad 230 km odcinek z Gniezna przez Lednicę, Poznań, Lubiń (klasztor benedyktynów), Leszno, Wschowę, Głogów do Jakubowa został otwarty 6 listopada 2006 roku. Szlak ten przedłużono 20 kwietnia 2007 roku o następny odcinek drogi św. Jakuba na „Szlaku Piastowskim” z Mogilna przez Trzemeszno do Gniezna.

Z drugiej strony Polski Klub Camino de Santiago doprowadził do otwarcia w lipcu 2006 roku odcinka Drogi Polskiej prowadzącej z katedry św. Jakuba w Olsztynie do kościoła św. Jakuba w Toruniu.

Na północy Polski 8 wrześniu 2007 roku został otwarty 90-km. odcinek nazwany Lęborska Droga św. Jakuba prowadzący z Sianowa przez Lębork, Łebę do Smołdzina. Jest on zaczątkiem Północnej Drogi św. Jakuba mającej połączyć Warmię poprzez Gdańsk z Pomorzem Zachodnim i szlakami w Meklemburgii do Santiago.

Z inicjatywy studentów i pracowników Collegium Polonicum Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Słubicach oraz Viadrina we Frankfurcie nad Odrą przygotowywany jest odcinek Drogi Lubuskiej: Murowana Goślina, Oborniki Wielkopolskie, Sulęcin, Słubice.

Coraz więcej osób pielgrzymuje po drogach Jakubowych. Wiosna sprzyja wędrówkom, sprzyja pielgrzymowaniu. Z nastaniem wiosny przewodnicy zrzeszeni w Kole nr 8 Oddziału Wrocławskiego PTTK, grupa osób z parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego, członkowie Dolnośląskiego Towarzystwa Cyklistów, zainicjowali pielgrzymkę po wrocławskich odcinkach Drogi św. Jakuba Via Regia. Jednocześnie pragnęli kontemplować wypowiedź psalmisty Twoje słowo jest lampą dla moich stóp i światłem na mojej ścieżce (Ps 119.105). Potraktowaliśmy przytoczony tekst bardzo konkretnie, odnawiając znaki drogi, aby ludziom zmierzającym w kierunku Santiago de Compostela ułatwić poruszanie się po ścieżkach Jakubowych. Wrocławski odcinek Via Regia podzieliliśmy na mniejsze odcinki, aby powoli, bez pośpiechu uzupełniać znaki drogi zgodnie z przygotowaną wcześniej dokumentacją, a jednocześnie znaleźć czas na modlitwę, chwilę zatrzymania się w mijanych świątyniach oraz wysłuchania opowieści o mijanych miejscach. Zaczęliśmy od zachodnich rejonów miasta, czyli miejsc leżących najbliżej miasta św. Jakuba. Pierwszy odcinek zaczęliśmy od Popowic od kościoła św. Jerzego, aby zatrzymując się w kościele św. Jadwigi na Kozanowie i kościele Macierzyństwa NMP, dotrzeć do mostu na Ślęzie i dalej ulicami Królewiecką, Maślicką i Główną do mostu na Bystrzycy w Marszowicach. Drugi z wyznaczonych odcinków prowadził z bazyliki garnizonowej św. Elżbiety i dalej ul. św. Mikołaja obok soboru prawosławnego (katedry), pod pl. Jana Pawła II, pl. Solidarności, do kościoła Chrystusa Króla na ul. Zachodniej, aby później przez pl. Szczepiński, ul Ścinawską do Popowic. Następny odcinek wiódł od kościoła św. Maurycego przez Ostrów Tumski z katedrą, Ostrów Piaskowy z kościołem NMP i cerkwią św. św. Cyryla i Metodego (dawny kościół św. Jakuba, z fasady pozdrowił nas św. Jakub), przez most Piaskowy dotarliśmy do dawnego pofranciszkańskiego kościoła św. Jakuba później św. Wincentego, a obecnie katedry greckokatolickiej. Następny odcinek prowadzi od Trestna do kościoła św. Maurycego.

Rok 2009 będzie bogaty w wydarzenia na Drodze św. Jakuba Via Regia. Z inicjatywy Fundacji Wioski Franciszkańskiej Janice odbywają się weekendowe przejścia Drogą św. Jakuba Via Regia, od Góry św. Anny do Zgorzelca. Od kwietnia do października przez dwa dni w miesiącu przechodzić będziemy kolejnymi już oznakowanymi odcinkami Drogi Królewskiej (więcej informacji na www.camino.net.pl).

W Sobótce 1-3 maja odbyło się Ogólnopolskie Spotkanie Miłośników Camino de Santiago – Drogi św. Jakuba, na które przybyli ludzie z dróg Jakubowych. Gościem specjalnym będzie Miro Villamor znany jako „Trubadur de Camino” ikona dróg jakubowych w Hiszpanii.

Buen Camino!”

Artykuł z Gościa opolskiego po I Przejściu z Góry Świętej Anny do Dobrzenia. Plik PDF otworzycie klikając na zdjęcie. Artykuł będzie też w dziale ‘Polskie Drogi’. Więcej wkrótce.

Oczywiście przy okazji przypominam o weekendowym przejściu. Wiem, że będzie sporo chętnych, bo sms-y napływają lawinowo. Andrzej i Emil będą mieli pełne ręce roboty :) Do zobaczenia. Buen Camino!

Aha. Załączam ambitny plan przejścia:
8:00 Msza Św.
Miejsce: Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej (Św. Katarzyna)
Przejście przez Trestno, Opatowice, ul. Międzyrzecką, ul. Na Grobli, Kościół św. Maurycego, most Pokoju.
13.00 Katedra św. Jana Chrzciciela
13.30 Kościół pw. Najświętszej Marii Panny na Piasku
14.00 Cerkiew św. Cyryla i Metodego
14.30 Katedra greko-katolicka Podwyższenia Krzyża Świętego
15:00 Bazylika Mniejsza św. Elżbiety Węgierskiej (Rynek)
15.30 Kościół Chrystusa Króla (ul. Zachodnia)
16.30 Kościół św. Jerzego (Popowice)
17:00 Kościół św. Jadwigi (Kozanów)
19:00 Kościół św. Jadwigi (Leśnica)

Andrzeju, a kiedy papu?

Następna strona »