szybki kontakt

Ile par butów na camino? Trzy? Cztery?

Ile par butów na camino? Trzy? Cztery?

Dostaję to pytanie chyba częściej niż jakiekolwiek inne. Ile par butów na camino zabrać – jedną, dwie, może trzy na wszelki wypadek? Jeszcze niedawno, nasi znajomi, którzy szli z nami na Camino Portugalskie, pytali o dokładnie to samo przy stole. I wiecie co? Nie potrafiłem im od razu odpowiedzieć, bo to jest sprawa naprawdę mega indywidualna.

Ale skoro pytanie padło tyle razy, to spróbuję rozłożyć to na czynniki pierwsze – tak jak ja to robię po kilkunastu latach na szlaku.

Z góry uprzedzam: będzie sporo o gazetach, japonkach za 12,99 i o tym, dlaczego stopa potrafi spuchnąć w najmniej spodziewanym momencie.

Ile par butów na camino zabieram JA?

Pakuję jedne buty. Jedne. I do tego klapki – zwykłe japonki, które noszę od lat, kupione kiedyś gdzieś za 12,99 i nie zamieniłbym ich na nic. Japonki są pod prysznic i ewentualnie na popołudnie w albergue.

To, że „pakuję” buty, to też nieścisłość. Ja je po prostu zakładam na nogi, a w plecaku nie mam żadnych innych.

Tyle. Nie dlatego, że jestem skąpy, tylko dlatego, że trzymam się prostej zasady: jeżeli coś nie jest absolutnie w 100% niezbędne, to po prostu tego nie biorę.

Co, jeśli buty na camino się rozwalą?

No nic. Najpierw spróbuję je naprawiać, a gdy to się nie uda, spróbuję kupić nowe.

Jeśli taka „awaria” wydarzy się na szlaku, będę próbował dojść do najbliższej miejscowości. No, a zupełnie ostatecznie, na kilka, czy kilkanaście kilometrów założę japonki.

Ale tutaj wyjaśnienie. Przez prawie 20 lat chodzenia na camino, NIGDY nie zdarzyło mi się, by moje buty się rozsypały w drodze tak, bym nie mógł w nich dalej iść.

Na co dzień (w domu) rotuję trzy pary tych samych butów biegowych – ten sam model, ten sam drop, tylko inny kolor (najbardziej lubię te zielone, zamawiane gdzieś z Niemiec, bo w polskich sklepach ich nie ma).

Noszę te buty zamiennie, żeby zużywały się w miarę równo. Bo ja buty zajeżdżam ekspresowo – czasem są ze dwa razy umyte i już mają podeszwę startą na płasko, bardziej nadają się do wyrzucenia niż do prania.

Ale na szlak w Hiszpanii i tak biorę z tego tylko jedną parę. Koniecznie już rozchodzoną (choć jeśli model i rozmiar są sprawdzone, nic mi się nie stanie, jak zabiorę zupełne „nówki).

Resztę moich rozchodzonych biegówek zostawiam w domu.

ile par butów na camino

„Twój plecak waży tyle, ile twoje lęki”

To zdanie usłyszałem kiedyś od Oli Karpińskiej w Warszawie i strasznie mi się spodobało.

Bo to jest dokładnie sedno problemu z drugą parą butów. Boisz się, że nie będzie suszarki – bierzesz suszarkę. Boisz się upału – bierzesz tubę kremu z pięćdziesiątką. Boisz się, że buty przemokną – bierzesz drugie. I nagle plecak nie waży 4 kg, tylko 14. A to potrafi zrujnować całe camino.

Każda dodatkowa para, nawet ultralekka sportowa, to jakieś 300-500 gramów, które niesiesz na plecach przez kilkaset kilometrów. Dla mnie to po prostu dużo.

I tu jest paradoks: jeśli leje i dziś przemokły mi buty, a jutro też będzie padać, to z tą drugą parą będę miał nie jedną, tylko dwie pary mokrych butów. Czyli podwójny problem, nie?

Nie hejtuję nikogo, kto woli zabrać zapas – znam mnóstwo takich osób. Ja jestem po stronie „jak najmniej”.

ile par butów na camino

Co zrobić z mokrymi butami

No dobra, ale skoro mam jedne buty i one przemokną, to co dalej?

Przychodzę ze szlaku do schroniska cały mokry, a po południu chcę iść na mszę albo zrobić zakupy.

Robię tak: od razu po dojściu pcham do butów gazety. W albergach prawie zawsze są. Jeżeli wymieniasz je na suche co jakieś pół godziny, to one bardzo szybko wyciągają wilgoć. Dorzuć do tego grzejnik albo suszarkę, jeśli akurat są, i robota gotowa.

Zanim się wykąpię, odpocznę, ogarnę swoje rzeczy – buty są już na tyle suche, że da się je założyć.

A następnego ranka są suche zupełnie. W międzyczasie chodzę właśnie w japonkach. Na miasto, na mszę, na zakupy. Raz poszliśmy w nich po pizzę z ulicy (do marketu byśmy boso nie weszli, ale po pizzę spokojnie). Jeśli interesują Cię szerzej takie praktyczne sprawy, zebrałem je w dziale odzież i obuwie na camino – tam jest więcej konkretów.

ile par butów na camino

Sandały, skarpety i puchnąca stopa

Pojawia się temat sandałów. Ja jestem przeciw – przynajmniej do chodzenia.

Owszem, da się przejść w nich nawet 800-1000 km i nic sobie nie zrobić, ale ryzyko kontuzji jest dużo większe, a do środka CIĄGLE wpadają kamyczki (to mnie irytuje najbardziej). Dla mnie to po prostu fatalne rozwiązanie.

Szanuję miłośników zestawu sandały plus skarpety, którzy tak chodzą 20 lat do Częstochowy i są szczęśliwi – jeżeli komuś to pasuje, super. Mnie nie.

Ale jest jedna sytuacja, w której sam bym po sandały sięgnął: puchnąca stopa.

Bo spuchnięta stopa to często większy problem niż mokre buty – każdy krok boli, robią się otarcia, pęcherze. Pewnego razu, gdy szliśmy do Fatimy, trafiliśmy na nieoczekiwany upał. Ola, która szła z nami, miała buty kupione półtora rozmiaru większe i mimo to jej stopy tak spuchły, że musiała dokupić sandały po drodze.

Czasem nie ma wyjścia. Dlatego znajomość własnej stopy jest ważniejsza niż liczba par w plecaku.

Jak naprawdę dobrać buty na camino

Najlepszy sposób, żeby ocenić, ile butów i jakie buty wziąć, jest prosty: zacznij się przygotowywać kilka miesięcy wcześniej i chodź w tym obuwiu, które planujesz zabrać na camino.

Chodź w różną pogodę. U nas leje, a ja i tak dziś przeszedłem kilkanaście kilometrów – bo na camino też nie będziesz czekał trzy dni w schronisku, aż przestanie padać.

Jeżeli chodzisz albo biegasz regularnie, poznasz swoją stopę: czy puchnie po 20-30 km, czy łapiesz otarcia, czy potrzebujesz buta o rozmiar większego.

Najgorszy scenariusz to wyjazd „na słowo honoru” – parę weekendowych spacerów po 5-10 km, wrażenie że buty są rozchodzone, a potem ciężki plecak i kilometry, podczas których stopa nie nadąża się regenerować.

Wtedy nawet te wymarzone, rozchodzone buciki potrafią zawieść. Wszystko, co warto wrzucić do plecaka poza butami, opisałem w poradniku o pakowaniu na camino.

FAQ

Ile par butów na camino zabrać? Mnie wystarcza jedna para wygodnych butów biegowych plus lekkie klapki czy japonki na wieczór i do schroniska. Druga para butów to dla mnie zbędne kilogramy i ryzyko, że zamiast jednej będę miał dwie pary mokrych butów.

Jakie buty na camino są najlepsze? Mnie od lat sprawdzają się lekkie buty biegowe – wygodne, dobrze odprowadzają wilgoć, szybko schną. Trekkingowe za kostkę nie są konieczne na większości tras. Najważniejsze, żeby były przetestowane przed wyjazdem.

Co zrobić, gdy buty przemokną? Po dojściu do schroniska napchać je gazetami i wymieniać na suche co pół godziny. Dorzuć grzejnik albo suszarkę, jeśli są. W tym czasie chodź w klapkach. Rano buty zwykle są już suche.

Czy sandały nadają się na camino? Do chodzenia raczej odradzam – większe ryzyko kontuzji i wpadające kamyczki. Sprawdzają się jako ratunek, gdy stopa spuchnie i w normalnym bucie każdy krok boli.

O ile większy but kupić? Stopa na szlaku puchnie, zwłaszcza w upale, więc warto wziąć but o rozmiar do półtora większy. Ale to nie zwalnia z chodzenia w nim wcześniej – tylko trening pokaże, jak Twoja stopa reaguje na długie kilometry.

Na koniec jedna rzecz. Czasem ktoś mi zarzuca, że gadając o butach, plecakach i gazetach sprowadzam camino do wycieczki turystycznej. Nie o to chodzi. Po prostu w tych praktycznych pierdołach czuję się pewnie i mogę realnie pomóc. O sprawach głębszych wolę nie doradzać z fotela przy biurku – o tym lepiej rozmawia się w drodze, krok po kroku, niż na filmiku. Do zobaczenia na szlaku.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Social Media

Sprawdź nasze #socialmedia

A działamy tak:

PON – PIĄ: 08:00 – 16:00
SOB: 10:00 – 14:00
NIEDZ: Odpoczywamy. Ty też odpocznij.

Nie wstydź się! Daj nam znać jeśli masz pytania.

Zapisz się do newslettera!

Zachowujemy prywatność Twoich danych i udostępniamy je tylko osobom trzecim, które umożliwiają korzystanie z tej usługi. Przeczytaj naszą Politykę prywatności.