Dostaję to pytanie chyba częściej niż jakiekolwiek inne: ile kosztuje Camino de Santiago? I za każdym razem mam ochotę odpowiedzieć „to zależy”.
Co jest w sumie prawdą, ale słabo rezonuje z oczekiwaniami pielgrzymów, którzy muszą rozważyć: camino w niewygodach vs. wakacje all-inclusive- w podobnej cenie.
Więc tym razem zrobiłem coś innego. Siedziałem sobie w hoteliku przy zatoce, końcówka listopada, przeszedłem tego dnia jakieś 30 km, byłem sam (cała ekipa wraca dopiero na sezon), i pomyślałem, że zamiast mówić ogólnikami, po prostu wyłożę na stół rachunek za zakupy. Dosłownie.
Zmięty paragon na 20,48 euro i zaraz wam wyjaśnię, co za to dostałem.
Bo prawda jest taka, że koszt Camino da się pokazać tylko ogólnikami. A po powrocie wyciąg z rachunki i tak będzie się miał nijak do naszych kalkulacji.
Nie będę wam wciskał jednej magicznej liczby, bo jej nie ma. Ale pokażę widełki i pokażę, jak ja to robię – po setkach przejść mam już swój system. Zaznaczam od razu: konkretne kwoty, które podaję z paragonu, są realne i hiszpańskie.
Najwięcej da się ugrać (albo przepłacić) na samym dojeździe. Bilet kupiony z głową, kilka miesięcy wcześniej, tanią linią – to często śmieszne pieniądze. Kupiony na ostatnią chwilę w lipcu – potrafi kosztować tyle, co cały tydzień na szlaku. To jest ten jeden element, gdzie planowanie naprawdę robi robotę.
Potem dojazd z lotniska na start trasy. Czasem to autobus za parę euro. Ale czasem trzeba wybrać droższy pociąg albo taxi. Jeśli zaczynacie od Camino Portugalskiego wybrzeżem z Vigo, logistyka jest prosta i krótka. Jeśli celujecie w pełne Camino Frances od Saint-Jean, dojazd jest bardziej skomplikowany i trochę droższy.

Tu jest cała rozpiętość świata caminowych finansów. Albergi pielgrzymie – publiczne i parafialne – to często kilkanaście euro za łóżko w sali, czasem na zasadzie donativo (dajesz, ile uznasz). Prywatne albergi są trochę droższe, ale masz mniejsze sale i więcej spokoju.
A na innym końcu tej wyliczanki są pensjonaty i hotele, które potrafią kosztować znacznie (mam na myśli- ZNACZNIE) więcej.
Dobry przykład z mojej własnej wędrówki: ten hotelik, w którym wtedy siedziałem sam, był dosyć drogi – a dzień wcześniej, w innym miejscu, płaciłem dwa razy mniej za bardzo podobny standard. Ceny noclegów na Camino skaczą zależnie od sezonu, miasta i tego, czy trafisz akurat w weekend lub jakąś lokalną fiestę.
Jak jedziecie sami i chcecie wycisnąć budżet jak cytrynę, śpicie w albergach. Jak chcecie czasem mieć własny prysznic bez kolejki i pokój tylko dla siebie, dopłacacie. Co kto lubi.

Tu już mogę być konkretny, bo właśnie po to wyciągnąłem ten paragon. Ja na Camino odżywiam się hybrydowo.
Rano nie jem – piję kawę (jestem kawosz). Po kilku kilometrach, gdzieś między 5 a 10 km, robię drugą kawę i do niej biorę jakiegoś rogalika albo napolitanę, coś drobnego.
Główny posiłek to lunch jeszcze po drodze albo obfita kolacja wieczorem. I tu pada moja najważniejsza liczba: taki konkretny posiłek na osobę, żeby sobie nie żałować, to jakieś 20 euro. Czasem mniej, czasem więcej. Ja lubię zjeść dobrze, i ilościowo, i jakościowo.
A do tego dochodzą zakupy w sklepie – na drogę i na wieczór, kiedy nie chce mi się wchodzić do kawiarni. Z tego konkretnego paragonu na 20,48 euro:
Drogo? Drożej niż w Polsce, nie ma co kłamać. Choć ostatnio zastanawiam się, czy aby na pewno?
Zwykła mała bagietka, taka do humusu na drogę, to jakieś 30 centów. Więc jeśli chcecie przejść camino na niskim budżecie, kupujecie w sklepie i robicie kanapki – i nagle dzień kosztuje grosze. Jak chodzicie do restauracji jak ja – liczcie te swoje 20 euro od posiłku.

Oprócz wielkich pozycji jest jeszcze drobnica, o której łatwo zapomnieć, a która składa się na całkowity koszt Camino.
Credencial, czyli paszport pielgrzyma, to wydatek symboliczny – powiedzmy 2 euro. Kawa po drodze – kilka razy dziennie, każda po euro coś, na koniec tygodnia robi się z tego okrągła kwota. Pranie w albergue, czasem wypożyczony ręcznik, czasem ładowarka, której zapomnieliście (mówię z doświadczenia).
Do tego woda. Ja zawsze mam ze sobą butelkę i awaryjną przekąskę w plecaku – to jest niezbędne minimum, którego nie pomijam.
Zajrzyjcie do mojej listy rzeczy na Camino .
Zsumujmy uczciwie. Jak jedziecie sami, śpicie w albergach i jecie głównie ze sklepu – da się zejść naprawdę tanio, do kilkudziesięciu euro dziennie z noclegiem. Jak chcecie własny pokój i ciepły posiłek w restauracji codziennie – liczcie znacznie więcej.
Te moje 20 euro za posiłek razy dwa, plus nocleg, plus drobnica… Nagle okazuje się, że „tanio to już było”.
Często pada pytanie, czy taniej samemu, czy z grupą. Sam masz pełną kontrolę nad każdym euro – ale ogarniasz całą logistykę, transfery, rezerwacje i nieprzewidziane sytuacje.
Zwykle taniej kupisz bilet, wybierzesz najtańszy nocleg. Ale ile z tym pracy? Czas też jest kosztem camino.
Z grupą część tego masz załatwioną z góry i wiesz, ile zapłacisz, zanim wyjedziesz. Nie chodzi więc o koszty finansowe tak naprawdę, ale o finanse + stracony czas.
Ile realnie kosztuje tydzień na Camino? Bardzo różnie. Na niskim budżecie – albergi plus zakupy ze sklepu – tydzień zmieścisz w kwocie kilkuset euro plus lot. Wygodniej, z pokojami i restauracjami codziennie, to wydatek minimum 150€/dzień
Ile kosztuje jedzenie dziennie na Camino? U mnie konkretny posiłek to jakieś 20 euro. Jak robisz zakupy w sklepie i sam sobie składasz posiłki, jak na tym moim paragonie na 20,48 euro za cały dzień jedzenia, schodzisz dużo niżej.
Ile kosztuje nocleg w albergu? Łóżko w albergu pielgrzymim to zwykle kilkanaście euro, czasem na donativo. Prywatne są znacznie droższe, a hotele i pensjonaty potrafią kosztować wielokrotnie więcej – i tu ceny mocno skaczą zależnie od sezonu.
Czy na Camino jest drogo? Drożej niż w Polsce, zwłaszcza woda i drobne zakupy w sklepie. Ale przy odrobinie planowania – tani lot kupiony wcześniej, noclegi w albergach, jedzenie ze sklepu – da się to spokojnie ogarnąć taniej, niż wakacje wypoczynkowe.
Na czym da się najwięcej zaoszczędzić? Na locie (kupowanym z wyprzedzeniem) i na noclegach (albergi zamiast hoteli). To dwie pozycje, które robią największą różnicę w całym koszcie. Jedzenie da się dociąć zakupami w sklepie, ale to już mniejsza skala oszczędności.
PON – PIĄ: 08:00 – 16:00
SOB: 10:00 – 14:00
NIEDZ: Odpoczywamy. Ty też odpocznij.
Nie wstydź się! Daj nam znać jeśli masz pytania.