Po częstochowskiej konferencji dotarliśmy do domów w godzinach nocnych. O 7.30 w niedzielę dostaję sms-a od Emila:
– Malujemy coś dzisiaj? Jestem w Księginicach.
Oczywiście, że malujemy. Umówiliśmy się na okolice południa, co dało mi czas na zjedzenie śniadania i przypomnienie sobie jak wygląda moja żona. Ostatnio niewiele czasu mamy dla siebie.
O 12 wyjechaliśmy w kierunku Jaśkowic. Tam spora część uczestników weekendowego przejścia Via Regia zakończyła pielgrzymowanie. Niedzielne znakowanie pozwoliło mi jednocześnie na 'zaliczenie’ pominiętego odcinka szlaku. Oznakowania na 12-kilometrowym odcinku do Legnicy praktycznie nie było. We dwóch znakuje się znacznie szybciej i na godzinę 18.15 udało nam się zdążyć na pociąg powrotny do Jaśkowic, gdzie zostawiliśmy auto Emila. Poniżej kilka znakarskich arcydzieł 🙂

łączące się biegi szlaku- główny i alternatywny

łączące się biegi szlaku- główny i alternatywny

słup w Jaśkowicach

słup w Jaśkowicach

To już Legnica- chyba widziałem muszelkę...

To już Legnica- chyba widziałem muszelkę...

znakowanie Legnicy

znakowanie Legnicy

ze strzałeczką

ze strzałeczką

z powrotem w Jaśkowicach

z powrotem w Jaśkowicach