Oviedo to takie miejsce, które łatwo przegapić. Większość ludzi, którzy słyszą hasło „Oviedo na Camino Primitivo”, kojarzy tylko jedno – że stąd się rusza w drogę.
Ja akurat miałem ten luksus, którego nie ma się prawie nigdy: cały dzień w Oviedo, bez plecaka, bez liczenia kilometrów, bez „ekipo, zbieramy się, idziemy”. Po prostu poranek, śniadanie, kawa i spacer po stolicy Asturii. I potem kolejny nocleg w mieście.
I powiem Wam szczerze – dopiero wtedy, kiedy człowiek nie musi się zbierać na camino, widzi, ile tu jest do oglądania. Bo zwykle jest tak, że przyjeżdżamy z grupą wieczorem, mamy strasznie mało czasu, rano łapiemy plecaki i o świcie ruszamy.
A Oviedo zasługuje na to, żeby się przy nim zatrzymać dłużej niż na jedną noc. Dlatego ten wpis to taki mój prywatny przewodnik po mieście, od którego zaczyna się Camino Primitivo – najstarszy szlak do Santiago.
Stoję sobie przy katedrze, a obok pomnik króla Alfonsa II. Bo to właśnie Alfons II był pierwszym pielgrzymem, który poszedł do Santiago de Compostela. Pierwsza pielgrzymka w dziejach – jakakolwiek – zaczęła się dokładnie tutaj, w Oviedo. Stąd nazwa: Primitivo, czyli „pierwotny”, „pierwszy”. Reszta szlaków pojawiła się później.
To nie jest marketingowa gadka. Kiedy więc stoisz pod katedrą i widzisz tablicę, że to tutaj zaczyna się najstarszy szlak, to nie ma w tym ani grama przesady. Po prostu tak było.

Jest takie stare hiszpańskie powiedzenie: „Kto idzie do Santiago, a nie do Salvadora, odwiedza sługę, a pomija Pana”. Brzmi mocno, nie? Chodzi o to, że pielgrzymi od wieków zatrzymywali się w Oviedo, żeby pokłonić się w katedrze San Salvador, zanim ruszyli dalej. To nie był przystanek „przy okazji” – to była część drogi.
Katedra nosi miano Sancta Ovetensis i kryje rzeczy, których w innych kościołach po prostu nie ma.
Najważniejsza to Komnata Święta – Cámara Santa – gdzie w relikwiarzu przechowywane jest Sudarium, czyli chusta wiązana z pogrzebem Chrystusa. Wchodzi się tam na zwiedzanie, bilet dla osoby dorosłej kosztuje 7 euro. Obecnie system audio działa też po Polsku i należy go uruchomić we własnym telefonie. Na filmie powyżej używam jeszcze starego systemu, który w 2026 już nie działa.
Kiedyś, jak tu chodziłem, nie było żadnego systemu audio, więc łapałem przewodnika po hiszpańsku i części historii po prostu nie rozumiałem. A teraz dostajesz link i odpalasz aplikację, która tłumaczy Ci wszystko w naszym języku: kaplicę, Komnatę Świętą, całe muzeum.
Spokojnie da się to obejść katedrę w jakąś godzinkę, góra półtorej, bez wgryzania się w każdy detal. Jedyny minus – w środku zasadniczo nie można filmować, więc musicie to po prostu zobaczyć na własne oczy.

Oviedo jest pełne kościołów i to jest piękne, bo nawet jak katedra jest akurat tylko do zwiedzania, a nie do modlitwy, to wokół masz mnóstwo miejsc, gdzie spokojnie wejdziesz. Tuż przy nas, kilkaset metrów od noclegu, stoi kościół Świętego Jana – San Juan Real, jeden z młodszych w mieście, ale wielki. Bardzo możliwe, że to właśnie tam będziemy kiedyś celebrować Eucharystię z grupą.
Idąc w stronę centrum mijasz kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa, klasztor klarysek z zachowaną starą fasadą i dobudowanym nowoczesnym budynkiem (akurat tutaj im się to udało, co nie zawsze jest regułą), a przy samej katedrze – kościół San Tirso.
Kawałek dalej święty Izydor, z kaplicą, w której są jego relikwie. Jak ktoś lubi takie spokojne wejście „z ulicy”, bez kolejek i biletów, to Oviedo jest dla niego rajem.

Ale nie samą katedrą człowiek żyje. Centrum Oviedo to klasyka hiszpańskiej starówki – wąskie uliczki, balkoniki z kwiatami, podejścia w górę i w dół, w górę i w dół. Te zdjęcia, które oglądacie gdzieś w internecie, podpisane „urocze hiszpańskie miasteczko” – dużo z nich powstaje właśnie tu.
I jest jeszcze jedna rzecz, z której Oviedo słynie: pomniki. Ale nie królów na koniach, tylko zwykłych ludzi.
Najpopularniejszy to pomnik mleczarki, ale jest ich w mieście dosłownie kilkaset – rybaczka, sprzedawca ryb, różni rzemieślnicy. Chodzisz sobie i co chwilę natykasz się na kogoś odlanego w brązie. Do tego targowisko, gdzie – jak w wielu hiszpańskich miastach – wciąż robi się normalne zakupy: mięso, warzywa, ryby.
No i kawa. Kto chodził ze mną na camino, ten wie, że wypiłem tu oceany kawy.
Usiąść w południe na placu pod katedrą, zamówić kawę albo lampkę wina i popatrzeć, jak miasto się kręci – tego się nie da zaplanować w grafiku marszu. Dlatego tak bardzo chciałbym, żeby nasze grupy miały na Oviedo więcej niż tylko jeden wieczór.
Gdzie zaczyna się Camino Primitivo? Camino Primitivo zaczyna się w Oviedo, stolicy Asturii. To najstarszy szlak do Santiago de Compostela – pierwsza pielgrzymka w historii, króla Alfonsa II, ruszyła właśnie stąd.
Co warto zobaczyć w Oviedo przed wyruszeniem na szlak? Przede wszystkim katedrę San Salvador z Komnatą Świętą i Sudarium, pomnik Alfonsa II przy katedrze oraz kościoły San Juan Real, San Tirso i świętego Izydora. Do tego stara starówka z wąskimi uliczkami i setkami pomników zwykłych ludzi.
Ile kosztuje wejście do katedry w Oviedo? Bilet na zwiedzanie dla osoby dorosłej kosztuje 7 euro. W cenie jest audioguide, dostępny również po polsku, a całe zwiedzanie zajmuje około godziny, góra półtorej.
Czy w katedrze San Salvador można robić zdjęcia? W środku zasadniczo nie można filmować ani fotografować. Dlatego najlepiej po prostu wejść, posłuchać audioguide’a i obejrzeć wszystko na spokojnie na miejscu.
Czy Camino Primitivo jest trudne? Primitivo uchodzi za bardziej wymagające niż Camino Francés – jest górzyste i mniej zatłoczone. Ale właśnie dlatego wielu pielgrzymów je pokochało. Szczegóły trasy i terminy znajdziesz na naszej stronie poświęconej Camino Primitivo.
Oviedo to dla mnie dowód na to, że czasem warto zwolnić, zanim w ogóle ruszysz w drogę. Bo to miasto, od którego zaczyna się Camino Primitivo, ma w sobie coś, czego nie da się zaliczyć w jeden wieczór. Do zobaczenia na szlaku.
PON – PIĄ: 08:00 – 16:00
SOB: 10:00 – 14:00
NIEDZ: Odpoczywamy. Ty też odpocznij.
Nie wstydź się! Daj nam znać jeśli masz pytania.