Camino de Santiago z całą pewnością nie można zaliczyć do tanich wakacji. Jeśli nie jesteśmy miłośnikami autostopu czy survivalu, musimy przygotować się na wydatek porównywalny z zagranicznymi wczasami.

Jest jednak kilka rzeczy, które na Camino możemy mieć zupełnie za darmo. Może nie zmniejszą one drastycznie naszych wydatków w trakcie wędrówki, ale z całą pewnością znajdą się w naszych opowiadaniach po powrocie do domu.

Zacznijmy. Oto lista rzeczy za które na Camino nie będziemy musieli płacić:

1. Darmowe wino w Bodegas Irache

Darmowe wino Irache

Darmowe wino dla pielgrzymów z winnicy Irache (zdj. https://www.flickr.com/photos/krlo_ox )

Zaledwie 2 kilometry od popularnego miasteczka Estella, bezpośrednio przy szlaku do Santiago de Compostela ze ściany płynie wino (z drugiego kranika woda dla pielgrzymów-abstynentów). Tabliczka zawieszona na kamiennym murze głosi:

„Pielgrzymie, jeśli pragniesz dotrzeć do Santiago w pełni sił witalnych, wypij to wspaniałe wino i wznieś toast za szczęście”

Trudno zignorować to zaproszenie, szczególnie jeśli mamy przed sobą 30-kilometrową wędrówkę w lipcowym czy sierpniowym upale.

kran z darmowym winem w irache

Spragnieni pielgrzymi przy Fuente de Irache (zdj. https://www.flickr.com/photos/sean/164043579/)

Fuente de Irache zostało zbudowane w 1991 roku, by podtrzymać wielowiekową tradycję, która nakazuje podejmowanie pielgrzymów dobrym chlebem i winem.

Winnice Irache mają historię sięgającą XII wieku, ale w obecnym stanie ich powstanie określa się na rok 1891. Winnice powstały przy klasztorze Irache i do dnia dzisiejszego leżakownie i zakład przetwarzający owoce zebrane praktycznie w całej Nawarrze znajdują się w tym samym miejscu.

W tym klasztorze Opactwa Ojców Benedyktynów powstał pierwszy szpital dla pielgrzymów udających się do Santiago de Compostela, a także został założony trzeci w historii Europy uniwersytet.

Kran z winem jest dostępny dla pielgrzymów przez 12 godzin w ciągu doby (od 8 rano do 8 wieczór), jednak nie polecamy biesiadowania w tym miejscu przez cały dzień- nad Fuente de Irache zawieszona jest kamera internetowa 🙂

Jeśli chcecie się rozejrzeć po okolicy, widok z Google StreetView przy samej fontannie z winem znajdziecie poniżej (przytrzymaj lewy przycisk myszy i rozejrzyj się)

2. Darmowy posiłek w 5-gwiazdkowym hotelu w Santiago de Compostela

Parador Hostal Dos Reis Católicos w Santiago to wyjątkowe miejsce. Sam adres (Praza do Obradoiro 1) mówi wiele każdemu, kto choć raz postawił nogę przed katedrą św. Jakuba.

Hostal Dos Reis Católicos

Widok na Hostal Dos Reis Católicos ze schodów katedry (zdj. https://www.flickr.com/photos/50879678@N03/9256615436/)

Hotel o którym mowa znajduje się po Twojej lewej stronie jeśli stoisz właśnie przed katedrą i podziwiasz jej fasadę lub po prawej, jeśli wychodzisz z mszy dla pielgrzymów głównym wyjściem.

Zgodnie z podtrzymywaną przez hotel tradycją każdego dnia 10 pielgrzymów, którzy stawią się u drzwi hotelu (właściwie oznaczono nawet miejsce spotkań) otrzyma śniadanie, obiad i kolację przez trzy dni. Oto ogólne zasady w języku angielskim- plik PDF.

Zasady jednak najlepiej oddaje tabliczka (zdjęcie jest własnością autorki mycaminosantiago.com)- po angielsku niestety.

zdj. mycaminosantiago.com

zdj. mycaminosantiago.com

W praktyce sprawa wygląda tak, że w tzw. „sezonie” z racji na dużą ilość chętnych otrzymamy tylko jeden posiłek, by dać szansę innym pielgrzymom. Poza sezonem jednak (powiedzmy zimą:) możemy liczyć na pełne wyżywienie przez trzy kolejne dni.

Posiłek dla pielgrzymów nie jest niestety serwowany w głównej restauracji hotelowej, a w specjalnych pomieszczeniach (gdzie prawdopodobnie stołuje się obsługa hotelowa). Tak czy inaczej, posiłek jest syty (w formie bufetu) i darmowy dla każdego, kto może pochwalić się otrzymaniem Composteli.

A miejsce w którym musimy się znaleźć, aby spróbować 5-gwiazdkowego jedzenia znajduje się tutaj:

3. Darmowe noclegi (i nie mam na myśli tych za „donativo”)

Zdaję sobie sprawę, że na Camino jest wiele osób wykorzystujących instytucję donativo do granic przyzwoitości. Dlatego jestem przeciwny traktowaniu ich jako darmowej alternatywy dla pozostałych schronisk z ustaloną z góry ceną.

spanie na dziko na camino

zdj. https://www.flickr.com/photos/dhammza/528524174

Jednak nie o donativo chciałem pisać (choć jeśli rzeczywiście nie masz pieniędzy, nie ma nic złego w skorzystaniu z noclegu i nie zapłaceniu za niego). Miałem na myśli nocowanie w namiocie lup po prostu „pod chmurką”.

Nie tylko wielu naszych znajomych, ale także Wy, komentujący naszego bloga lub udzielający się na naszym Facebook’u wielokrotnie piszecie, że spanie za darmo jednak jest możliwe.

Na co należy zwrócić uwagę podczas spania na dziko na Camino de Santiago?

Jeśli śpimy w namiocie:
  • Uważajmy na ewentualne zakazy dotyczące biwakowania na dziko (jest ich sporo). Moje podejście jest takie, że nieświadomemu pielgrzymowi i tak raczej nikt nie wlepi kary za biwak na dziko
  • Jeśli chcemy biwakować na prywatnym terenie (poznamy to np. po wykoszonej „na krótko” łące lub starym ogrodzeniu)- zawsze zapytajmy o zgodę właściciela. Jeśli zastała nas noc i nie ma takiej możliwości, trudno. Św. Jakub wybaczy.
  • Nigdy nie biwakujmy na szczytach wzgórz. Ze względu na szybko zmieniającą się pogodę, możemy wpaść w tarapaty.
  • Zawsze (!) sprzątamy po sobie do ostatniego papierka
  • NIGDY nie biwakujemy na obsianym polu! Rozkładając namiot na polu, gdzie rośnie zboże bezpowrotnie niszczymy czyjąć pracę i pozbawiamy rolnika zarobku.

spanie w namiocie na camino

Jeśli nie mamy namioty i chcemy spać bezpośrednio pod chmurką:
  • W miarę możliwości szukamy miejsca we wsi lub miasteczku, gdzie w razie potrzeby możemy otrzymać pomoc. Tutaj doskonale sprawdzają się skwerki pod kościołem.
  • Jeśli śpimy poza wsią, wybieramy miejsce z którego mamy dobry widok na okolicę i pozostajemy blisko szlaku.
  • Zawsze musimy mieć możliwość dotarcia do wsi w ciągu kilkudziesięciu minut.
  • Gdy wybieramy miejsce na skraju pola, gdzie ułożone są bale ze słomą, absolutnie nie rozwiązujemy ich ani nie rozcinamy. Bale ułożone jeden na drugim mogą się szybko zawalić na naszą głowę!
  • Nigdy nie rozpalamy ogniska na skraju pola lub w miejscu gdzie ogień mógłby się rozprzestrzenić

4. Darmowe owoce i warzywa

Wielokrotnie na naszym Camino i w opowieściach jakie słyszeliśmy po powrocie słyszeliśmy o darmowych owocach i warzywach oferowanych pielgrzymom. Nie tylko bezpośrednio od ludzi napotkanych po drodze, ale nawet w postaci wystawionych na szlaku „zestawów”.

Wielu rolników (szczególnie tych, którzy przeszli kiedyś Drogę do Santiago de Compostela), próbuje w jakiś sposób pomóc wędrowcom i szykuje dla nich owoce i warzywa, pozostawiając informację, że to właśnie dla pielgrzymów.

Takich miejsc jest na Camino naprawdę wiele. Nie należy ich mylić z tymi za donativo (bo też jest ich sporo). Ba, są nawet całe sklepiki przydrożne w których owoce i warzywa możemy wziąć (wziąć, bo sprzedawcy nie ma) za donativo. Poniżej jedno z nich.

zakupy za donativo

Także w wielu albergach spotkamy się z koszami pełnymi warzyw z których można przygotować kolację lub owocami, które możemy zabrać w drogę na drugi dzień.

Nie sposób też nie wspomnieć o owocach po prosty rosnących na szlaku. Jeśli kiść winogrona zwisa nas naszą głową gdy przechodzimy Camino, nikt nie zabroni nam go zerwać. Pamiętajmy jednak, by nigdy nie schodzić ze ścieżki, by zaopatrzyć się w jedzenie z pola czy sadu! W takim przypadku będzie to nic innego jak kradzież.

Ale jak nie skusić się na migdały w porze obiadowej, gdy do najbliższej wsi jeszcze 5 kilometrów?

darmowe migdały na camino

5. Darmowa kąpiel (także w basenie)

Nie tylko wzdłuż Camino Francees płynie wiele rzek czy strumieni. Praktycznie na każdym szlaku do Santiago spotkamy się z przeprawą przez rzekę. Idący Camino del Norte wykąpią się natomiast w morzu.

Zapytacie po co kąpać się w rzece, skoro za chwilę dojdziemy do schroniska w którym wskoczymy pod prysznic? No, jeśli jesteśmy pewni, że w schronisku jest prysznic i że nie ma do niego kolejki. A jeśli prysznic jest, to że płynie w nim ciepła woda, to ok.

Ponte Maceira

Jeśli jednak mamy wątpliwości, warto skorzystać z możliwości kąpieli w rzece, choćby po to, by schłodzić organizm i odpocząć pół godziny od żaru, który leje nam się na głowę. Poza tym o ile ciekawiej brzmią opowieści z Camino, jeśli między zdania wpleciemy coś takiego:

– no jak już uciekliśmy przed tymi psami i wykąpaliśmy się w rzece, to nie mogliśmy sobie odmówić tego wina lejącego się ze ściany…

Aha, baseny. Trafiliśmy na albergue z basenem o tutaj.

basen na Camino

6. Darmowy masaż i opieka nad zbolałymi stopami

Jeśli dokucza nam ból stóp, pleców czy jakiejkolwiek innej części ciała często możemy liczyć na zupełnie darmowy masaż. Nie tylko sami pielgrzymi mogą zaoferować nam pomoc, ale niejednokrotnie opiekunowie w schroniskach albo ich właściciele zrobią nam masaż lub opatrzą rany.

W albergue w Pente la Reina przez kilka lat (nie wiem czy do tej pory) hospitalero całe popołudnie i wieczór spędzał na masowaniu pielgrzymów.

Pęcherze, które z pewnością pojawią się na naszych stopach najlepiej opatrzy hospitalera w Mansilla de las Mulas. Jednak nie tylko tam otrzymamy darmową pomoc. Oprócz obsługi w licznych schroniskach, pomoc pielgrzymom w sezonie letnim udzielą pielęgniarki w punktach Czerwonego Krzyża, które to punkty sezonowo otwierane są w najpopularniejszych miejscach na szlaku.

Na zdjęciu poniżej moja żona czekająca na swoją kolej do opatrunku przy stoliku ze środkami dezynfekującymi.

Mansilla de las Mulas pęcherze

7. Darmowa woda

Tak, woda! Spróbujcie w Polsce znaleźć darmową, pitną wodę bezpośrednio przy szlaku turystycznym.

woda pitna

Na Camino praktycznie w każdym mieście, wsi i przy każdym ważniejszym dla pielgrzymów miejscu znajdziemy kran z wodą pitną. Oczywiście interesuje nas napis „Agua Potable„, który zapewnia spokojny sen kolejnej nocy.

Dzięki temu wynalazkowi hiszpańskiej myśli technicznej, zaoszczędzimy w ciągu miesiąca wystarczająco dużo pieniędzy, by w Santiago skosztować galicyjskich specjałów w knajpkach wokół katedry (lub zakupić pamiątki dla znajomych).

Z pewnością na Camino za darmo można dostać jeszcze więcej (o, np. zupka Romana w polskim albergue), zatem jeśli macie jakieś pomysły, dajcie mi znać a z wielką chęcią uzupełnię wpis o brakujące informacje.