Od kilku lat śledzę rynek aplikacji na smartfony w poszukiwaniu idealnej aplikacji, która byłaby pomocna pielgrzymowi podczas pokonywania Camino de Santiago przez terytorium Hiszpanii (w końcu większość z nas pielgrzymuje właśnie przez ostatnie 800 kilometrów szlaku do Santiago de Compostela).

Widywałem już aplikacje, które oferują mapę szlaku lub nawet wskazują drogę do najbliższego albergue. Były one nawet pomocne, gdyby nie fakt, że aktualizacje danych w tych aplikacjach przebiegały strasznie opornie. Rzadka aktualizacja danych powodowała, że aplikacje na smartfona zamiast pomagać, utrudniały pielgrzymowi jego wędrówkę.

Nasza historia z Johnem Brierley’em

Podczas naszego Camino w 2008 roku korzystaliśmy głównie z przewodnika Johna Brierley’a. Była to książeczka mieszcząca się idealnie w bocznej kieszonce mojego plecaka i mimo treści w języku angielskim, do tej pory przekładam jej wartość nad tą prezentowaną w polskim przewodniku (uwielbianego przeze mnie człowieka) Andrzeja Kołaczkowskiego-Bochenka.

Mimo, iż podczas wędrówki kilkukrotnie musieliśmy stanąć pośród pół/ulic/ludzi i zapytać o drogę, gdyż nasz przewodnik nie wskazał drogi jednoznacznie, uznaliśmy że to i tak najlepszy przewodnik dostępny na rynku.

Nowe idzie, każdy przecież korzysta ze smartfona

Może jestem maniakiem nowych technologii, ale nie jest chyba przesadą stwierdzenie, że znaczna większość a nas korzysta ze smartfonów. O ile przyjemniejsze (?) i wygodniejsze (!) jest życie z telefonem o dużym, dotykowym ekranie (z Androidem 😉

Camino de Santiago to temat wręcz idealny do stworzenia aplikacji na smartfony. O ile łatwiejsze stanie się życie pielgrzyma, kiedy będzie mógł maszerować z telefonem w dłoni.

W wielu osobach informacja o stworzeniu nowej aplikacji może budzić trwogę, ale moim zdaniem po raz kolejny będziemy mieli do czynienia ze wzrostem ilości pielgrzymów. Zastanawiam się tylko, jak z całym tym tłumem da sobie radę nowe Biuro Pielgrzyma w Santiago.

Aplikacja eCamino- czy warto?

Nie wiem czy uda mi się przetestować aplikację eCamino w warunkach polskich. Myślę, że jej przydatność będzie można sprawdzić dopiero na Camino w Hiszpanii. Postaram się jednak w najbliższym czasie wypróbować ją, albo skorzystać z opinii osób akurat wędrujących szlakiem na terenie Hiszpanii.

Dla osób, które ciekawe są wspomnianej aplikacji, dwadzieścia minut temu rozpoczęło się prezentacyjne spotkanie w Santiago de Compostela.

alikacja ecamino spotkanie

Kto stoi za aplikacją eCamino?

Nie tylko John Brierley i jego wydawnictwo „maczało ręce” w tworzeniu aplikacji, ale także Xacobeo oraz Bractwo św. Jakuba z Węgier. Szczególnie węgierskie stowarzyszenie zasługuje tutaj na uznanie, bo na arenie europejskiej wcale nie wyrastało na caminową potęgę 😉

Osobiście życzę aplikacji szybkiego rozwoju i miliona pobrań z Google Play czy Windows Store lub App Store.

Aplikacja na smartfony z systemem Android jest do pobrania TUTAJ. Natomiast na innych platformach w chwili obecnej przechodzi moderację i powinna być dostępna w ciągu najbliższych godzin lub dni.

AKTUALIZACJA 11 lipiec 2014: Okazało się, że aplikacja wymaga pobrania aż 163MB danych. Mimo, że mój telefon należy do tych nowszych, nie mam na nią miejsca. Test przełożę zatem na inny czas.

Od siebie dodam tylko, że moim zdaniem 163MB to strasznie dużo, jednak podejrzewam, że większość tych danych to mapy, które mogą być na Camino dostępne w wersji offline (bez dostępu do internetu).

Kolejny minus to fakt, że do pełnej funkcjonalności aplikacja wymaga posiadania przewodnika Johna Brierleya (zakup możliwy z poziomu aplikacji). Na chwilę obecną (11 lipiec) nie wygląda to najlepiej.