Kilka dni temu zupełnie przypadkiem trafiłem na informację o filmie dokumentalnym, którego zapowiedź widziałem w lutym 2012 roku. Wtedy wydawało mi się, że to początek większej akcji promocyjnej szykowanej przez Xacobeo Galicia na sezon 2012.

Okazało się jednak, że to zupełnie niezależna produkcja, którą od dłuższego czasu możemy zobaczyć za pośrednictwem Vimeo lub kupując ją na Amazonie. Autorzy filmu Alicia WszelakiMatthew Nothelfer przeszli Camino z Saint Jean Pied de Port do Finisterry jesienią 2011 roku.

Wczoraj miałem okazję obejrzeć cały 15-minutowy film w całości i muszę przyznać, że zobaczyłem coś zupełnie innego, niż spodziewałem się zobaczyć.

A czego się spodziewałem? Krótkiego dokumentu z narracją, opowiadającego o współczesnej drodze do Santiago i najpopularniejszych miejscach na Camino. Otrzymałem jednak coś znacznie lepszego: wspomnienie naszego własnego Camino w bardzo emocjonalnej postaci.

Camino Journey to Santiago plakat

Dla kogo film „Camino. The Journey to Santiago” będzie odpowiedni?

Chciałoby się odpowiedzieć, że dla każdego. Może to jednak nie być prawdą. Moim zdaniem mimo wszystko bardziej przemówi do osób, które na Camino już były, czują o co chodzi, wiedzą jakie emocje budzi każdy dzień w drodze. To dla tych osób ładunek emocjonalny, jaki niesie ze sobą ten film będzie największy. Zamiarem autorów było chyba jednak trafienie do nieco innego widza; zachęcenie tych, którzy jeszcze się wahają do ruszenia na szlak.

Nie jestem w stanie ocenić czy ktoś, kto dopiero planuje Camino znajdzie w filmie to coś, co zmusi go do podjęcia decyzji. Całkiem możliwe, że właśnie tak będzie. Możliwe też, że taki widz po prostu nie poczuje tego filmu. W takim wypadku po prostu dostanie świetnie zmontowany, kolorowy materiał z odległego zakątka naszego kontynentu okraszony świetną muzyką skomponowaną specjalnie na użytek filmu.

Tak czy inaczej do obejrzenia zachęcam nie tylko tych, którzy w swojej szufladzie mają compostelkę, ale także planujących swoje Camino.

Kompozytorem muzyki do filmu jest Andy Reed i moim skromnym zdaniem wykonał naprawdę świetną pracę. Muzyka jest integralną częścią filmu i powoduje, że niejednej osobie polecą łzy.

Pełny film dostępny TU (2,99 dolara) i TU (też 2,99).