Kilka słów do publiki

Spodobał Ci się ten wpis?

Jak wspomniałem kilka dni temu- dzięki za wszystkie maile. Teraz zaczyna się już trochę uspokojać w mojej skrzynce (to chyba ze zględu na nadchodzącą zimę- i dla większości z nas koniec sezonu;). Wiem, że od czasu do czasu ktoś zagląda na naszą stronę, więc chciałbym o coś poprosić: Jeśli spotkaliście nas na camino– dajcie znać. Nie mogę znaleźć adresów mailowych do większości spotkanych osób- szczególnie do Marka z Liberca (pewnie nie czyta naszej strony;), dwóch dziewczyn z okolic Castrojeriz chyba- w każdym razie miały na imię Asia i Gosia o ile pamiętam- mamy Wasze zdjęcia! Dziewczyny miały dwa dni postoju z powodu bólu ścięgien. Pamiętam, że wysłały buty pocztą do Astorgi i szły w sandałach. Szukam też kontaktu do szesnastki rowerzystów z którymi nocowaliśmy w Leon u sióstr zakonnych- dzięki za spowiedź na parkingu! Poza tym Piotrek(?) poznany gdzieś na trasie- potem mijaliśmy się kilka razy na noclegach i spotkaliśmy w końcu na Monte do Gozo w municypalnym. Dagna i Tomek- gdzieś niedawno widziałem Waszego maila, ale teraz nie mogę go odnaleźć. Dajcie znać- jesteśmy w pobliżu Wrocławia- możemy się spotkać przy winie. Eliasz z trasy północnej, poznany u O.Romana- daj znać jak dotarłeś nad ocean (bo dotarłeś napewno). Piątka, którą również poznaliśmy na Monte do Gozo- jak było w Fatimie? Mamy kilka Waszych zdjęć- kiedy wrzucacie piosenkę na youtube? Poza tym ksiądz z Wrocławia, który pędził ze swoim bratem z Lourdes- dotarliście na 13tego? Pan Andrzej pewnie nie czyta naszej strony, bo on turystycznie- poza tym ateista:) Mam nadzieję, że kiedyś go jeszcze spotkamy- może na odcinku we Francji?

Chciałbym też wyprostować kilka spraw dotyczących samego camino (króciutko). Bo ciągle ktoś zadaje mi absurdalne pytania. Miejsce, gdzie można uzyskać sporo informacji dotyczących camino to polski klub miłośników camino. Jego adres podawałem kilka postów wcześniej- poza tym jest w linkach po prawej stronie. Ja tylko wyjaśnię- nie jest to żadna zorganizowana akcja:) Każdy kto ma ochotę, powołanie, czas, pieniądze i chęci może udać się na wędrówkę. Camino Francees to trasa ok. 800km. Na miejsce należy dotrzeć samemu, czyli kupić bilety na samolot, pociąg itd. Potem plecak na plecy i zaleznie od formy fizycznej idziemy po kilkadziesiąt kilometrów dziennie do Santiago. Noclegu szukamy we własnym zakresie, tak samo z jedzeniem i wszystkimi podstawowymi potrzebami. Nikt nie organizuje tam posiłków, noclegów, dojazdów itd. To tak, jakby wziąć plecak na plecy, wyjść z domu w jakimś określonym kierunku i iść przez miesiąc, zatrzymując się na nocleg i posiłek. Polecam wszystkim! Sam planuję już wyjście z domu i przejście całej trasy pieszo do Santiago. Aha- nikt nie zmusza Was, abyście szli w celach religijnych, może to być po prostu sposób na spędzenie niezapomnianych wakacji- chociaż z Camino większość ludzi wraca katolikami.

Pozdrawiam wszystkich i dzięki za maile. o do uzupełniania zdjęć w postach i na flickr- musicie dać nam jeszcze trochę czasu.

Spodobał Ci się ten wpis?
468 ad
Fatal error: Call to a member function build_links() on null in /home/kubarefe/domains/mypielgrzymi.com/public_html/wp-content/themes/Divi/sidebar.php on line 10